Teraz ma 1117 pkt., czyli rośnie o 0,7%, ale obroty są znikome, co zwyżce nie przysparza wiarygodności. Wygląda na to, że po dwóch dniach wyraźnych spadków byki stać jedynie na niewyraźne odbicie. To niedobrze wróży na przyszły tydzień, ale też chyba mało kto ma wątpliwości, iż najwięcej będzie zależeć od przebiegu sesji w Stanach. W poniedziałek mają wolne, ale dziś na rynek napłyną jeszcze dwie ważne informacje. Zweryfikowany indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan za sierpień i indeks aktywności gospodarczej PMI w rejonie Chicago za ten sam miesiąc. Pierwszy wskaźnik ma wynieść 88 pkt. wobec poprzednio szacowanej wartości 87,9 pkt. Uwzględnia on sytuację na giełdach, więc jest szansa, że będzie on nawet lepszy. Chyba jednak dużo ważniejszy będzie PMI, który jest blisko granicy 50 pkt., oddzielającej rozwój branży od recesji. Analitycy szacują go na 52-52,5 pkt. wobec 51,5 pkt. miesiąc wcześniej i dobrze by było, aby tyle wyniósł. Jego spadek poniżej 50 pkt. musiałby pogrążyć giełdy tym bardziej, że zostałoby to potraktowane jako kiepska zapowiedź publikowanego w przyszłym tygodniu indeksu aktywności w gospodarce ISM.

Szans na przełamanie przez WIG20 oporu przy 1125 pkt. dziś już nie ma tak samo, jak zagrożenia zniżką poniżej krótkoterminowej linii trendu zwyżkowego, znajdującej się przy 1105 pkt. Czekamy na dalszy rozwój wypadków w USA.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu