Dziś nie pracują rynki amerykańskie, co dodatkowo będzie wzmagać marazm. Jednak trzeba pamiętać, że piątkowe sesje zakończyły się słabo, choć obroty też były niskie. To nie przeszkadza giełdom z Eurolandu wyraźnie spadać w przedpołudniowej fazie notowań, co jest zasługą kiepskich danych z Niemiec, wskazujących na słabnącą aktywność tamtejszej gospodarki. Kontrastuje to z opublikowanymi w piątek danymi o silnym wzroście naszego eksportu w czerwcu. DAX traci blisko 2%, co tylko umacnia wiarę w to, że ten indeks wraca do głównego trendu.

Coraz bliżej tego jest też S&P500, który nie zdołał zamknąć się ponad linią miesięcznego trendu rosnącego. Przełamanie wsparcia jest niewielkie, ale podaż jest już bardzo blisko sukcesu. Nasdaq zamknął się poniżej połowy białej świecy z czwartku, co również nie jest dobrym sygnałem, a DJIA umocnił się poniżej krótkookresowej linii trendu. Do tego MACD na DJIA i Nasdaq ponowiły sygnały sprzedaży po odbiciu od linii równowagi, co można uznać za klasyczny sygnał zakończenia korekty.

W sumie więc nie ma powodów do większego optymizmu, ale przy tak niewielkiej aktywności inwestorów, nasz rynek ma szansę obronić się przed większym spadkiem. Od dłuższego czasu nieduże obroty sprzyjają bykom , więc można przypuszczać, że i dziś skorzystają z okazji, by podtrzymać rynek na obecnym poziomie.