W tym przypadku trudno jednak przywiązywać jakąś uwagę do wskazań analizy technicznej. Jedno, co można powiedzieć to, że spółka znajduje się w bardzo silnym trendzie zniżkowym, więc kupowanie tych akcji przypomina nieco grę w ruletkę. No, chyba że ma się przeczucie jakie będą dalsze losy spółki. Wydaje się, iż czasami lepiej jest nie zarobić, niż wchodzić w bardzo ryzykowne inwestycje.
Kontrakty na Nasdaq są wciąż na minusie (teraz 7 pkt.), co nie pozwala na większe odbicie w Eurolandzie. DAX traci ok. 2%, po około 1% zniżkują indeksy z Londynu i Paryża. Ogólnie mówiąc trwa wielkie wyczekiwanie na dalszy rozwój wypadków na amerykańskich giełdach. Ci, którzy mają akcje nie chcą się ich pozbywać, licząc na to, że jeśli we środę nic tragicznego się nie wydarzy to ceny pójdą w górę. Z drugiej strony posiadacze gotówki nie chcą się teraz angażować i wolą ewentualnie zapłacić nieco drożej, gdy niepewność, związana z kwestią ataku na Irak i rocznicą 11 września, ustąpi. Na te psychologiczne czynniki nakładają się także złe w większości dane makroekonomiczne publikowane przez dwa ostatnie tygodnie. Zatem brak jest solidnych argumentów przemawiających za trwalszym ociepleniem koniunktury w najbliższym czasie, więc inwestorzy jeśli tylko trochę zarobią na kupionych akcjach dość szybko zaczynają realizować zyski.