Wszak nie do końca wiadomo, jak dziś, a głównie jutro będą reagować inwestorzy w USA. Od trzech dni dyskontują oni to, że podczas dzisiejszej rocznicy tragedii z 11 września nic złego się nie zdarzy i zapewne mają rację. Ale na giełdzie jest zasada kupuj plotki, sprzedawaj fakty, więc nie można wykluczyć, iż kupowane ostatnio akcje wrócą szybko na rynek. Wiele tu będzie zależeć od publikowanej dziś Beżowej Księgi i od piątkowych danych o sprzedaży detalicznej za sierpień i wrześniowym indeksie nastrojów Uniwersytetu Michigan. Jeśli te informacje rozczarują, to rynki szybko sobie przypomną, jakie są powody trwającej bessy.
Zwróćmy też uwagę, że amerykańskie indeksy dotarły do poważnych oporów. Dla S&P500 i DJIA wyznaczają go górne ograniczenia czarnych świec z 3 września, dla Nasdaq zamknięcie z 28 sierpnia. Co prawda wczoraj zostało ono nieznacznie naruszone, ale przebieg zdarzeń w ciągu dnia, gdzie brak było wyraźnej tendencji, nie pozwala stwierdzić, że został przebity. Kolejny dzień wzrostów znacznie poprawiłby obraz indeksów i kazałby jeszcze raz przemyśleć, czy aby rzeczywiście rynki w USA są w początkowej fazie kolejnego etapu bessy i czy rzeczywiście sierpniowa wzrostowa korekta definitywnie się zakończyła. Charakterystyczny jest przebieg dziennego MACD, który po odbiciu od poziomu równowagi ponowił sygnał sprzedaży, a teraz znów podszedł w pobliże swojej średniej. Odbicie się od niej zwiększy prawdopodobieństwo dalszych spadków.