Dopiero w drugiej połowie rynek podążył w ślad za Europą oczekującą znacznych zwyżek za oceanem. Można pokusić się o stwierdzenie, że chyba tylko zupełnemu brakowi podaży zawdzięczamy wczorajszy wzrost indeksu blue chipów powyżej 1100 pkt., bo dzisiaj mamy zupełnie inny obraz.
Indeks powrócił poniżej tej psychologicznej bariery i wynosi teraz 1085 pkt. Spora przecena dotknęła także giełdy w Eurolandzie, gdzie od godzin porannych obserwujemy znaczne zniżki. CAC spada o 86 pkt, a DAX Xetra o 71 pkt.
Nasz rynek obsuwa się przy znacznej szerokości, a przede wszystkim niepokoi wzrost wolumenu w stosunku do wczorajszych notowań (92 mln), te dwa czynniki nie wróżą dobrze na najbliższe sesje i mogą wskazywać na powrót do obowiązującej w średnim terminie tendencji. Jednym z najbardziej wyprzedawanych walorów, już wczoraj objawiający swoją słabość względem rynku, jest Pekao, spadający o prawie 3%. Najbliższym wsparciem dla jego kursu jest przedział 83-84,7 zł i w przypadku przebicia otworzy się droga do przeceny w okolice 75 zł. Silnie zniżkuje Softbank (ponad 5%). Jedyną spółką korzystnie wypadającą jest oscylujący w pobliżu wczorajszego zamknięcia Orbis, którego kurs wynosi 17,85 zł. Może otwarcie w USA ożywi nasz rynek i odrobimy przynajmniej część przeceny, kontrakty terminowe wskazują na możliwe otwarcie na lekkich minusach NASDAQ (-5 pkt), DJIA (-36 pkt).