Jeden z nich wyznaczony przez przebitą linię trendu wzrostowego z końca lipca udało się wprawdzie w ostatnią środę lekko naruszyć, ale już następnego dnia niedźwiedzie odpowiedziały na to zdecydowanym atakiem, który przyniósł największy od 3 września spadek. Nie jest to więc dobry prognostyk na najbliższy okres tym bardziej, że nawet gdyby doszło do kolejnego przełamania powyższej granicy, stosunkowo blisko czeka znacznie silniejsza bariera. Tworzy ją linia tendencji spadkowej z połowy maja br. biegnąca aktualnie na wysokości ok. 3450 pkt., której znaczenie wzmacnia także średnia z 55 sesji. Pomimo ożywienia byków w ostatnim czasie jest raczej mało prawdopodobne, że wkrótce zdołają one uporać się z tym ograniczeniem i w tym układzie istnieje poważne ryzyko, że cały ostatni wzrost stanowił jedynie korektę średniookresowej przeceny. Potwierdzeniem tego niekorzystnego scenariusza będzie wprawdzie dopiero przebicie dna z końca lipca br. na wysokości ok. 2900 pkt., jednak w perspektywie najbliższych tygodni należy liczyć się z możliwością powrotu indeksu w te okolice. Po drodze mamy jeszcze kilka potencjalnych wsparć, jak chociażby ostatnie minimum na poziomie ok. 3070 pkt., czy dno z 6 września na linii ok. 3010 pkt., jednak próba ich sforsowania wydaje się wkrótce raczej nieunikniona. W tych okolicach może oczywiście dojść do kolejnego odreagowania, ale jest raczej wątpliwe by w krótkim okresie powyższe ograniczenia zdołały na dłużej powstrzymać spadki.
Powodów do optymizmu trudno również szukać w zachowaniu wielu wskaźników technicznych w ostatnim czasie. Najszybsze z nich potwierdziły wprawdzie ostatnie wzrosty, ale dla przykładu Stochastic znajdujący się w strefie wykupienia już przeciął z góry swą średnią, czego następstwem może być wygenerowanie sygnału sprzedaży na najbliższych sesjach, a CCI po lekkim naruszeniu linii neutralnej szybko powrócił poniżej tego poziomu co także jest zwiastunem możliwego pogorszenia sytuacji. Duże znaczenie mogą mieć oznaki słabnięcia rynku jakie pojawiły się ze strony MACD i ROC. Na pierwszym z tych indykatorów doszło bowiem ostatnio do testu średniej, jednak okazał się on nieudany, co może zapowiadać powrót wyraźniejszych spadków w krótkim okresie. Podobną sytuację mamy także na ROC, który zmienił kierunek na zniżkowy, ale bez zdecydowanego ataku na linię sygnału, wskazując w ten sposób na niewielki w chwili obecnej potencjał strony popytowej.
Powyższy obraz rynku nie skłania więc do korzystniejszych wniosków, przynajmniej jeśli chodzi o krótkoterminowe perspektywy indeksu CAC40. Przewaga jaką strona popytowa uzyskała w ostatnim czasie zdaje się wyczerpywać, a nieudany atak na silne bariery podażowe powinien być wystarczającym dla niedźwiedzi argumentem by przejąć w najbliższym czasie inicjatywę. Jednocześnie takie zachowanie przemawia za tym, że cały ostatni ruch wzrostowy był jedynie korektą trendu spadkowego, co z kolei sugeruje, że wkrótce czekają nas dalsze spadki. Potwierdzeniem powyższego scenariusza będzie wprawdzie dopiero przebicie dna z końca lipca na wysokości ok. 2900 pkt., ale jest dość prawdopodobne, że w perspektywie najbliższych tygodni dojdzie do testu tego wsparcia i chociaż jest to dość silna bariera to jednak ryzyka jej przełamania bagatelizować nie można