Dwie najpoważniejsze wątpliwości, jakie związane są z taką reakcją inwestorów na decyzję Iraku, wynikają z tego, iż wcale nie odsuwa ona ostatecznie zagrożenia wybuchem konfliktu oraz z tego, że to nie możliwa wojna z Irakiem jest przyczyną trwającej od wielu miesięcy bessy. Oczywiście w ostatnich tygodniach czynnik iracki wpływał na nastroje na rynkach, zwiększając poziom niepewności, ale to głównie kolejne złe dane makro powodowały przecenę. Dlatego nie przeceniałbym konsekwencji decyzji Iraku, choć tak naprawdę sytuacja w dużym stopniu wyjaśni się dopiero pod koniec dnia.

Bardzo istotnym elementem sesji mogą być publikowane dziś dane o poziomie produkcji przemysłowej w USA w sierpniu. Szacuje się, że wzrosła ona o 0,2%. Gdyby dane były gorsze może to w ogromnym stopniu zniwelować pozytywne znaczenie decyzji Iraku i przypomnieć inwestorom o prawdziwych powodach bessy. Dane jednak dopiero o 15.15, a do tego czasu będziemy zapewne poruszać się w rytm wydarzeń na giełdach Eurolandu. Najważniejszy będzie DAX, który ponownie odbija się od lipcowego dołka, co może niedźwiedzie przyprawić o kompleks. Ten indeks będzie spoglądał na notowania kontraktów na Nasdaq, które w tej chwili są ponad 20 pkt. na plusie.

Od strony technicznej zamknięcie WIG20 ponad 1110 pkt. otworzy drogę do ataku na 1160 pkt. Kluczowym wsparciem pozostaje 1040 pkt. i do chwili jego przełamania trzeba przyjąć, że poruszamy się od ponad półtora miesiąca w trendzie bocznym. Stąd nietrwałość poszczególnych ruchów w górę i w dół.