Z silnego zamroczenia symbol hossy ocknął się tuż przed trzynastą, kiedy oparty o liny w narożniku giełdowego ringu, zaczął powoli odrabiać straty już do końca sesji. Zauważmy, że jedynym atutem, jaki posiadał przed sparringiem byk, było doskonałe zachowanie się giełd amerykańskich w środę, bo jokera w postaci obniżenia przez Radę Polityki Pieniężnej podstawowych stóp procentowych, wykorzystał jeszcze wczoraj. Doskonała forma niedźwiedzia wskazuje na to, że podaż wciąż z dużą łatwością spycha ceny akcji w dół. Chociaż zima za pasem i niedźwiedzie powinny upatrywać sobie, po niezwykle udanym dla nich sezonie, luksusowych gawr, tymczasem wcale nie spieszy im się jeszcze na zimowy wypoczynek i rozochocone łatwym łupem, wciąż buszują po światowych parkietach.

Ostatecznie sesja dzisiejsza zakończyła się remisem - indeks wciąż przebywa w trendzie horyzontalnym, co jest warte podkreślenia przy silnych tendencjach spadkowych jakie aktualnie miały miejsce na giełdach światowych. Zauważmy, że duży, ujemny spread obserwowany aktualnie pomiędzy ceną FW20Z2 a Wigiem20, wskazuje jednak na lekko pesymistyczne nastawienie inwestorów.

Warto podkreślić fakt, że w trakcie notowań uwaga inwestorów koncentrowała się na bankach (Pekao SA, BZWBK i BPH) i spółkach przemysłowych (KGHM i PKN Orlen), pozostawiając w niełasce Telekomunikację. Nowe spółki w indeksie, a zwłaszcza PGF póki co również nie znajdują uznania w oczach inwestorów - dzisiejszy wolumen obrotu na akcjach koncernu farmaceutycznego jako spółki z pierwszej dwudziestki polskich spółek, jest po prostu żałosny.

Ze wszystkich branż notowanych na giełdzie warszawskiej najbardziej apetycznie prezentuje się sektor spożywczy. Wiele, spośród spółek wchodzących w jego skład, znajduje się w krótko i średnioterminowych trendach wzrostowych, stwarzając okazję do powiększenia portfela inwestycyjnego przy tak nieudanym rynku.

Krzysztof Borowski