Ale wiele będzie tu zależeć od kondycji rynków Eurolandu, gdzie nie widać większej chęci do odbicia. Główne wskaźniki oscylują wokół ostatniego zamknięcia, co sugeruje obawę o dzisiejszą publikację wskaźnika ISM w USA.
W tej sytuacji nasz rynek może być silny jedynie słabością podaży. I rzeczywiście naporu sprzedających dziś nie widać. 8 spółek z WIG20 rośnie i tyle samo spada, co wskazuje na remisowy charakter notowań. Trzeba być jednak świadomym, iż uaktywnienie się podaży jest możliwe w przypadku, gdyby sytuacja w Eurolandzie pogorszyła się, a gdyby WIG20 spadł poniżej 1040 pkt. nasz parkiet powinien się znacznie ożywić. Wydaje się też, że po ostatnich spadkach, gdzie widać było, że zniżki na świecie coraz bardziej wpływają na rynek, a kolejne odbicia od poziomu 1040 pkt. są coraz słabsze, inwestorzy mogą podejrzewać, że wzrost przy tak niskim obrocie jest jedynie korekcyjnym odbiciem. Zatem znów pozostaje nam czekać. Dane ze Stanów dopiero o 16.00, więc oprócz ewentualnych większych zmian indeksów w Eurolandzie, nie ma czynników, które mogłyby ożywić przebieg sesji.
Warto zwrócić uwagę na notowania TP.S.A., która wczoraj wybiła się poniżej wsparcia przy 11,85 zł i tym samym wygenerowała sygnał sprzedaży. Nie można wykluczyć, iż jest to wstępem do ponownego ataku na poziom 10 zł. Niesprzyjającą okolicznością jest coraz wyraźniejszy wzrost kursu euro do dolara, co może przełożyć się na zmiany relacji na rynku euro/złoty. To odnowiłoby obawy o koszty obsługi długu.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu