Albo zaczną działać i wydźwigną indeks z powrotem ponad wsparcie, co stworzyło szansę kolejnego wzrostu w okolice 1100 pkt., albo też spasują, co może doprowadzić do solidnej przeceny. Sytuacja jest delikatna, bo tak naprawdę w otoczeniu rynku nic się nie zmieniło, ale sam psychologiczny aspekt przebicia wsparcia może skłonić do bardziej zdecydowanych działań.
Ciekawe było wczorajsze zachowanie rynku węgierskiego, który przy niezłych nastrojach na świecie, stracił blisko 2% i utworzył długą czarną świecę. To sugeruje, że obawy o wynik irlandzkiego referendum, o którym coraz częściej pisze się w kontekście perspektyw naszego rynku, są obecne wśród inwestorów. I tu także raczej chodzi o psychologiczny wydźwięk tej sprawy, bo ewentualne odłożenie akcesji na 6 lub 12 miesięcy w znaczący sposób nie wpłynie na fundamenty krajów aspirujących do Unii. Rynki akcji tych krajów są też na tyle niewielkie, że w dużym stopniu ograniczają możliwość skorzystania z efektu konwergencji, dla dużych kapitałów.
Poza tym wciąż obecna jest niepewność, związana z możliwym konfliktem w Iraku. Popracie Kongresu dla działań Bush`a jest kolejnym krokiem do obalenia Hussajna. To utrzymuje wysokie ceny ropy naftowej. Ten proces dodatkowo stymuluje spadek zapasów ropy w USA. A droższe paliwo to mniejsze wydatki konsumentów w USA na inne produkty. Nie zapominajmy też, że giełdy w USA prawie nie zareagowały na spadek ISM poniżej 50 pkt., więc dzisiejsza publikacja ISM sektora usług może przypomnieć inwestorom o tym fakcie. Gdyby i ten indeks spadł poniżej 50 pkt. to wraz z kiepskim informacjami ze spółek (AMD poinformował o słabej sprzedaży w III kwartale) może doprowadzić do dalszych zniżek w Ameryce. To będzie utrzymywało niepewność w Eurolandzie.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu