Jeśli teraz indeks odbije się w dół, może to wyzwolić większą podaż z rąk tych, którzy stwierdzą, że był to tylko ruch powrotny. Jednak większość będzie się powstrzymywać z decyzjami do chwili utrzymywania się indeksu ponad 1031 pkt. Wyjście ponad 1042 pkt. pozwoliłoby wierzyć, iż wsparcie zostanie ocalone.

W tej sytuacji wiele mogą znaczyć publikowane o 14.30 dane o liczbie nowych bezrobotnych za ubiegły tydzień w USA. Przypomnę, że od 5 tygodni utrzymuje się ona ponad poziomem 400 tys. osób, co uznaje się za sygnał wzrostu stopy bezrobocia. Dziś oczekuje się, że liczba ta wyniesie pomiędzy 405 a 410 tys. osób i gdyby była ona większa zostałoby to negatywnie odebrane w kontekście jutrzejszej publikacji stopy bezrobocia. Wydaje się, że liczba poniżej 400 tys. mogłaby się stać pozytywnym impulsem dla rynków, choć pewnie będą one bardziej oczekiwać na wrześniowy indeks ISM sektora usług i sierpniowe zamówienia fabryczne. Te informacje zostaną podane o 16.00.

W oczekiwaniu na dane z USA rynki Eurolandu wróciły w okolice dzisiejszych minimów. To oznacza, że DAX znów traci ponad 2%. W takiej samej skali spada czeski PX50, co jest ciekawe w obliczu wczorajszej przeceny na węgierskim BUX-ie. Warto też odnotować, że euro przekroczyło względem dolara poziom 99 centów. Pamiętamy, że majowo-lipcowym silnym spadkom na światowych giełdach towarzyszyło wyraźne umacnianie się euro. Dlatego zniżkujący dolar nie jest dobrym sygnałem dla rynków akcji.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu