Negatywnym zjawiskiem był też wzrost liczby nowych bezrobotnych w USA.
Później notowania zaczęły rosnąć pod wpływem danych, które wykazały wyraźne ożywienie w amerykańskim sektorze usług, stanowiącym trzon tamtejszej gospodarki. Uczestnicy rynku przyjęli tę wiadomość z ulgą, gdyż obawiano się, że również w tej dziedzinie poprawa będzie powolna. Dodatkowym impulsem do kupowania akcji była korekta w górę prognozy dotyczącej zysku potentata branży chemicznej DuPont. Czynniki te pobudziły znaczny wzrost notowań, który został jednak przyhamowany i do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones zyskał 0,29%, a Nasdaq spadł o 0,71%.
Na parkietach europejskich spadki notowań były najpierw umiarkowane, a w Londynie przez dłuższy czas przeważał wzrost. Tendencja zniżkowa pogłębiła się jednak i CAC-40 stracił 2,71%, a DAX Xetra spadł do godz. 18.00 o 2,41%. FT-SE 100 obniżył się ostatecznie o 0,64%. Pozbywano się zwłaszcza akcji producenta opon Michelin oraz dystrybutorów odzieży Next, Marks & Spencer i H&M. Negatywna ocena sprzyjała wyprzedaży akcji Credit Suisse, natomiast dzięki prognozie DuPont chętnie kupowano walory spółek branży chemicznej.
Na czołowych parkietach azjatyckich nastąpił spadek notowań. Tokijski Nikkei 225 stracił 1,25%, a w Hongkongu Hang Seng zakończył dzień na poziomie niższym o 1,37%.
Na parkietach w naszym regionie zabrakło jednolitej tendencji. Popyt na akcje giganta naftowego Łukoil przyczynił się do wzrostu moskiewskiego indeksu RTS, który zyskał 1,5%. W Budapeszcie BUX obniżył się o 0,74%. W Pradze PX-50 stracił 2,27%, ale zniżce towarzyszyły małe obroty.