Wciąż bowiem poza niewielkim odbiciem nie ma zbyt wielu sygnałów przemawiających na korzyść byków. Wprawdzie wyprzedanie rynku i pesymizm, który obrazują wskaźniki nastroju wciąż utrzymują się na dość wysokich poziomach, co pasowałoby do lokalnego dołka, ale cały czas trwa trend spadkowy i dopiero pokonanie jego linii będzie uzasadniało przejście do obozu byków. To natomiast nastąpi dopiero po wzroście ponad 8030 pkt. Przebicie tego oporu, o ile dojdzie do niego na najbliższych sesjach, doprowadzi wcześniej do powstania na wykresie krótkoterminowej formacji odwróconej głowy z ramionami. Jej linia szyi znajduje się teraz przy 7950 pkt., a z wysokości układu wynika, że indeks powinien zwyżkować po jej przebiciu do 8450 pkt. Taki poziom pokrywa się z linią trendu spadkowego zapoczątkowanego w maju br.

Realizacji takiego scenariusza nie sprzyja indeks rynku technologicznego. Tutaj Nasdaq Composite jest już poniżej dołka sprzed dwóch miesięcy, a ostatnie zwyżki wyglądają raczej jako ruch powrotny do przełamanego wsparcia. Potwierdzeniem tego będzie spadek, w wartościach zamknięcia, poniżej 1160 pkt. O fałszywym sygnale sprzedaży będzie można mówić dopiero, gdy Nasdaq powróci ponad 1220 pkt.

Maleje potencjał spadkowy na niemieckim rynku akcji. Tamtejszy DAX jest jednym z najbardziej poszkodowanych indeksów w ostatnim czasie. Trwająca od marca fala spadkowa zabrała już ponad 50% jego wartości, co pozwala ją uznać za największą od początku lat 70--tych. Tym samym indeks na 200 pkt. zbliżył się do dolnej linii długoterminowego kanału spadkowego (2500 pkt.), wyznaczanego na wykresie liniowym, przy której do głosu powinny przejść byki.

Grzegorz Uraziński

PARKIET