Na obecną sytuację i początek dzisiejszej sesji można spojrzeć z dwóch perspektyw. Optymiści powiedzą, że rynek pozostaje nadal bardzo silny. Jednak trzeba zauważyć, iż ta siła wcale nie przekłada się na zyski posiadaczy akcji, a jedynie ogranicza ich straty. O ile poprzednie odbicia od poziomu 1040 pkt. były dość wyraźne, to ostatnie są już symboliczne i odbywają się przy niskich obrotach. To sygnał, że kupujący w minionych dniach przy wsparciu mogą mieć lub mają kłopoty z pozbyciem się posiadanych papierów. Pesymiści zwrócą uwagę właśnie na coraz słabsze wzrosty z poziomu 1040 pkt., co można odbierać jako coraz szybsze pozbywanie się akcji przez grających od bandy do bandy. Przewrotnie więc jest to raczej sygnał słabości rynku, niż jego siły.
Ciekawie też wygląda porównanie rynku kasowego z terminowym. Na początku sesji baza przeszła na plus, co ewidentnie świadczy o wzroście optymizmu na parkiecie i wierze w kolejną obronę strefy wsparcia 1030-40 pkt. Znaczna część inwestorów chce zatem wyprzedzić ruch rynku i wcześniej zajmuje długie pozycje. Zgodnie z zasadą, iż większość niema racji, można to odczytywać jako kolejny element, wskazujący na rychłe przełamanie wsparcia.
Kluczowe w tym względzie będzie zachowanie sektora bankowego, który w największym stopniu przyczynia się do tworzenia obrazu siły rynku. Wczoraj poniżej wsparcia przy 86 zł zamknął się Pekao, co traktuję jako pierwszy sygnał erozji zaufania do sektora bankowego. Dziś oczekuję jego potwierdzenia ze strony innych banków.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu