BUX zaczął notowania z wysokiego poziomu, bo na otwarciu zwyżkował o ponad 1,5%, ale teraz jest już blisko 1% na minusie. Tworząca się czarna świeca wygląda paskudnie i sugeruje, że lipcowy dołek może się zbyt długo nie utrzymać. Zachowanie tego indeksu pozwala odrzucić tłumaczenie wczorajszego wzrostu z naszego rynku atakiem zagranicznego kapitału spekulacyjnego, który jakoby miał grać pod referendum w Irlandii. Z tą kwestią są związane raczej zagrożenia, niż szanse dla naszego parkietu, gdyż nasze wstąpienie do UE w styczniu 2004 r. jest już po części uwzględnione w cenach akcji. Mówiąc trochę żartobliwie, jeśli miałby wystąpić efekt konwergencji, czyli dostosowania wyceny naszych akcji do poziomu z rynków dojrzałych, to powinno to się odbyć poprzez przecenę naszych walorów.

Ale wracając do aktualnej sytuacji. Poziom 1080 pkt. nie jest przypadkowy, gdyż tu przebiega średnia krocząca z 45 sesji, choć mam wątpliwości, czy jest ona istotna dla rynku, gdyż biegnie zupełnie płasko, potwierdzając występowanie średnioterminowego trendu bocznego. Tutaj też wypada zamknięcie z 23 września oraz otwarcie z 26 września i chyba z tym można wiązać znaczenie podażowe tego poziomu. Jego przekroczenie skutkowałoby zwyżką do 1090, a prawdopodobnie dalej do 1110 pkt. Wsparciem jest powstała dziś luka, otwierająca się na wysokości 1061 pkt. Jej zakrycie pozwalałoby na stwierdzenie, iż sesja przybiera niepokojący dla byków przebieg i sugerowałoby, iż wczorajszy wzrost niekoniecznie miał akumulacyjny charakter.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu