Mniej więcej tyle samo spółek z WIG20 rośnie, co spada, a wartość obrotu to blisko 160 mln zł wobec 230 mln zł w piątek. Niepokojącym elementem jest też koncentracja obrotów na dwóch walorach: TP.S.A. i Pekao, na które przypada niecała połowa obrotów na całym rynku.
Po okresie konsolidacji wyraźniej na południową stronę przeszły indeksy Eurolandu, co może mieć znaczenie w końcowej części notowań i zachęcić do bardziej zdecydowanej realizacji zysków tych, którzy kupowali akcje w końcówce ubiegłego tygodnia.
Największy udział w zwyżce ma Pekao, zyskujący blisko 3%. Walory banku kosztują dziś 97,4 zł, co oznacza dotarcie kursu mniej więcej do 61,8% zniesienia czerwcowo-lipcowej przeceny. Na tej wysokości wypada też dołek z połowy lutego, rozpoczynający powolną wspinaczkę ceny w górę, jaka trwała przez kolejne 3,5 miesiąca, zakończoną silnym wybiciem w dół. Można więc wnioskować, że w przypadku zamknięcia dnia ponad 97 zł będzie szansa na dalsze zwyżki, a przecenę z czerwca i lipca będzie można traktować jako korektę w trendzie wzrostowym. Jeśli jednak 97 zł zatrzyma wzrosty można sobie wyobrazić, że kolejne tygodnie miną pod znakiem zniżek. Symptomatyczne jest to, iż dzisiejszemu wzrostowi towarzyszy mniejszy, niż w piątek, wolumen, co może sygnalizować przesilenie na rynku tych akcji na najbliższych sesjach. Jeśli jednak przyjąć, że trwająca fala wzrostowa będzie przynajmniej równa tej z sierpnia, to kurs powinien dotrzeć do 105 zł.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu