Po początkowym spadku cen, znalazł się popyt. W sumie trudno się dziwić -
przecież mamy trend wzrostowy. Po krótkim pobycie pod poziomem 1179 pkt z
powrotem nad nim się znaleźliśmy. Na razie jednak byłbym ostrożny z euforią
zakupów. Wczorajszy spadek na końcowym fixingu i dzisiejszy początek notowań
sugeruje, że trudno będzie pokonać ostatnie szczyty. Nastroje już nie te.