Widać również, że inwestorzy "przesiadają się" na spółki, które do tej pory nie uczestniczyły we wzrostach, jak np. Optimus, czy ComArch. Po dwóch dniach przeceny odbił się Pekao, ale ze względu na niskie obroty nie wypadło to przekonująco.
Tak, czy inaczej WIG20 po raz kolejny zyskał na wartości, tworząc dobrą bazę pod jutrzejszą sesję. Jeśli w USA sesje zakończą się sukcesem byków rynek będzie mógł rosnąć dalej, jeśli jednak przeważy podaż i zakryje część lub całość imponującej luki hossy na Nasdaq, będzie można z wyższego poziomu sprzedawać.
Notowania w USA zaczęły się od znacznych wzrostów. Nasdaq otworzył się na poziomie 1395 pkt., tworząc trzecią w tej fali wzrostowej lukę hossy. Nie można wykluczyć, że będzie to luka wyczerpania, bo do takiego optymizmu, jaki inwestorzy prezentują na początku sesji, nie ma żadnego powodu. Bliskość sierpniowego szczytu powinna też oddziaływać na kupujących. Z drugiej strony popyt może być zachęcony piątkowym przełamaniem kolejnej linii trendu spadkowego, tym razem tej wyprowadzonej z marcowego szczytu. Ciekawie też będzie na DJIA i S&P500, które w piątek zakończyły dzień na wysokości poprzedniego szczytu. Nie wydaje się, by jego przełamanie było łatwym zadaniem.
Także główne indeksy w Eurolandzie nie przełamały październikowego maksimum, co podtrzymuje niepewność do dalszej koniunktury na tych rynkach. W związku z tym można zakładać, ze dalszy rozwój wypadków u nas będzie zbieżny z tym, co stanie się na światowych giełdach.
Krzysztof Stępień