W końcu pokazał się popyt. Obrona wsparcia trwała dość długo, ale podaż nie
była chętna do ataku i próby przełamania byczych szańców. Skoro nie podaż to
popyt stał się aktywniejszy. Dzięki niemu ceny podrosły nieco do poziomu
1142 czyli mamy nowe maksimum sesji. Obrót wprawdzie nadal mizerny, ale
cieszmy się z tego co mamy. Grunt, że ceny się zmieniają. Z 40-41. KJ