Indeks ma duże problemy z ponownym powrotem ponad 1162 pkt., co utwierdza w przekonaniu, że październikowe wybicie było fałszywe i trzeba się nadal liczyć z pesymistycznym wariantem zakładającym, że jesteśmy na początku nowej fali bessy, a kolejna korekta trendu spadkowego zakończyła się wraz z osiągnięciem przez WIG20 poziomu 38,2% zniesienia tegorocznych spadków.
Coraz ciekawiej robi się na zagranicznych giełdach. Nasdaq powrócił do sierpniowego szczytu, a wraz z nim coraz bliżej ostatnich maksimów są indeksy z Eurolandu. Jednak piątkowa sesja nie pokazała, jakie są w tej chwili nastroje amerykańskich graczy. Po początkowej negatywnej reakcji na produkcję przemysłową i wzrost PPI, dobrze odebrany został wstępny odczyt indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan. W sumie bez większych zmian - opory nadal działają, ale ważne wsparcia nie są na razie zagrożone.
U nas rynek skonsumował i chyba jeszcze konsumuje wyniki kwartalne. Są one podstawą do przetasowań w portfelach największych graczy. W sumie spółki z WIG20 nie zaskoczyły pozytywnie, bo w połowie przypadków spadały i zyski i przychody. Szczególnie widać to w sektorze bankowym. Jeśli spojrzeć na wskaźniki P/E to trzeba przyznać, że tanio nie jest. Tyle, że rynek w dużej części wycenia przyszłość, a tu kolejne kwartały, szczególnie I i II przyszłego roku, mogą przynieść nieznaczną poprawę. Z drugiej strony niekorzystnym czynnikiem jest odkładanie daty naszej akcesji do UE, bo można spotkać głosy już nie tylko mówiące o 1 maja 2004, ale o 1 stycznia 2005 r. Jeśli jakieś zagraniczne kapitały skusiła perspektywa szybkiej integracji, to teraz mogą być one zaniepokojone takim obrotem spraw. Tym bardziej, że maleją środki, jakie Unia ma przeznaczyć na rozszerzenie, wciąż niezamknięte mamy rozdziały o polityce konkurencji, nie wiadomo, jakie będą dopłaty (min. Kalinowski stawia twarde warunki). Do tego rośnie u nas obóz eurosceptyków, bo tak trzeba określić ostatnie wypowiedzi liderów PiS, mówiące o tym, że warunki akcesji, jakie wypracowali nasi negocjatorzy, nie kwalifikują się do akceptacji.
WIG20 ma wsparcie przy 1135, opór przy 1162 pkt. Małe obroty na początku notowań będą sprzyjać odbiciu do połowy piątkowej świecy.