Po pierwsze GE jest największą firmą na świecie, a po drugie jest uznawany za barometr amerykańskiej gospodarki. W tak newralgicznym momencie, w jakim znalazły się indeksy w USA taka wiadomość nie pomoże we wzrostach. Chyba jednak ważniejsze będzie to, czy przyczyni się do mocnych spadków. Gdyby rzeczywiście one wystąpiłyby można będzie mówić o wyraźnej zmianie nastrojów. Pierwszy raz od długiego czasu zła wiadomość popchnęłaby indeksy w dół. Od półtora miesiąca złe informacje były ignorowane. Zobaczymy, jak będzie.
Nasz WIG20 nie dał się zepchnąć zbyt daleko od 1190 pkt. i wszystko jest jeszcze dziś możliwe. Warto odnotować, że wszystkie 20 spółek z WIG20 rośnie. Niewykluczone jest więc w tej sytuacji utrzymanie indeksu w okolicach oporu przy 1190 pkt., co z jednej strony dałoby możliwość dalszych wzrostów, gdyby reakcja światowych rynków na wiadomość z GE nie była zbyt silna, a z drugiej tworzyłoby dobrą podstawę do pozbywania się akcji, gdyby rzeczywiście GE przyczynił się do dużych zniżek, zwiększając prawdopodobieństwo scenariusza zbliżania się amerykańskich indeksów do końca wzrostów. Wtedy ostatnie sesje należałoby traktować jako okres budowania formacji odwracającej wzrostową tendencję.
Daleki jestem w tym momencie od przesądzania, co stanie się dalej. Jedno jest bardzo prawdopodobne - zamknięcie ponad 1190 pkt. zaneguje możliwość szybkiego powrotu do spadków, ponad 1162 pkt. znacznie to ograniczy.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu