Indeks osiągnął 1236 pkt., czyli mniej więcej wyrównał czwartkowe zamknięcie. Obroty przekraczają 30 mln zł, więc sesja raczej nudna nie będzie. Interesujące jest to, że w Eurolandzie tak znacznie rośnie tylko DAX, bo w Paryżu i Londynie zwyżki są dość symboliczne.

Najwięcej zyskuje Świecie, które odbija po niespodziewanym 10% spadku z piątkowego zamknięcia. Blisko 3% rośnie Prokom, ale on również był słaby na ostatniej sesji minionego tygodnia. ComArch zyskuje 5% i kosztuje 31 zł. Najbardziej znaczące spółki dla wartości WIG20, czyli Pekao, TP.S.A. i PKN rosną po ok. 1,5%.

Patrząc na wykres WIG20 widać, ze kluczowe znaczenie dla dalszych wzrostów ma przełamanie oporu przy 1250 pkt. Jednak kilka ubiegłotygodniowych prób nie przyniosło skutków, a w piątek doszło do przełamania wsparcia w połowie świecy z 25 listopada. To w perspektywie kolejnych sesji może zapowiadać ruch w kierunku 1190 pkt. Na tej drodze kluczowe będzie minimum z ubiegłego tygodnia, które wypadało na wysokości 1217 pkt. Przekroczenie tego poziomu będzie równoznaczne z wybiciem z 30-pkt. konsolidacji, co sprowadziłoby indeks właśnie w okolice 1190 pkt.

Na rynkach amerykańskich bez większych zmian. Z kontynuacją zwyżek byki mają coraz większy problem, ale też podaż jest na tyle słaba, że wsparcia się bronią. Dziś zostanie opublikowany indeks aktywności w gospodarce. Prognozy mówią, że ISM powróci ponad 51 pkt. odgradzających rozwój od recesji. Z tego względu te dane mogą okazać się kluczowe dla przebiegu poniedziałkowej sesji w USA.