Niekorzystnym czynnikiem jest utrzymująca się na 60-min. MACD negatywna dywergencja, potwierdzona spadkiem WIG20 poniżej listopadowego szczytu. To sygnał zmęczenia rynku wzrostami i ostrzeżenie przed możliwością wystąpienia trwalszych i głębszych spadków. To przypuszczenie jest tym bardziej prawdopodobne, że jesteśmy po trzech kolejnych nieudanych próbach przełamania oporu na wysokości 1257 pkt.

Ciekawe informacje zawierają zmiany w strukturze aktywów OFE za listopad. Wyraźnie zmalał udział akcji w portfelu Commercial Union - jednego z największych funduszy. To sygnał, że postrzeganie przyszłej koniunktury przez zarządzających nie jest jednolite. Nadal udział akcji ogranicza Skarbiec, który ma ich tylko nieco ponad 12% w portfelu. Wygląda więc na to, że wzrosty wcale nie zachęciły tego funduszu do gonienia uciekającego pociągu i ryzykuje on prowadzenie dość niezależnej strategii inwestycyjnej.

Obrona wsparć na amerykańskich giełdach (dołków z końca listopada na DJIA i S&P500 i luki hossy z 21 listopada na Nasdaq) wpływa na poprawę nastrojów na giełdach Eurolandu. Złe wiadomości ze spółek i obniżki rekomendacji zostały złagodzone dobrym odczytem indeksu aktywności w sektorze usług. Jednak Nasdaq przełamał dołek z 26 listopada i powrócił poniżej przeciętej niedawno głównej linii tegorocznych spadków, co wskazuje na osłabienie koniunktury. DAX wciąż pozostaje w pobliżu ostatniego szczytu, trochę gorzej jest w Paryżu i Londynie. Choć trzeba przyznać, że w dłuższym terminie sytuacja jest daleka od wyjaśnienia i najbezpieczniej jest mówić o krótkoterminowym trendzie bocznym. A jak wiadomo w horyzoncie nastroje szybko się zmieniają.