Sprzedający nie mają na razie powodów, by bardziej zdecydowanie wyzbywać się papierów. Giełdy w Eurolandzie są na wyraźnych plusach i od ponad godziny stabilizują się w oczekiwaniu na decyzję ECB w sprawie stóp procentowych. Dziś inwestorzy nie mają większych wątpliwości, że stopy zostaną obcięte - niewiadomą pozostaje wielkość redukcji. W kontekście przedstawionych wczoraj przez Komisję Europejską prognoz, mówiących o możliwym spadku PKB strefy euro w I kw. przyszłego roku, prawdopodobne jest cięcie o 50 pkt. bazowych. Sama decyzja nie jest jednak tak ważna, jak reakcja rynków na nią. Pozwoli ona określić bliżej nastawienie inwestorów. Wiadomo, że na tym etapie cyklu koniunkturalnego gospodarki Eurolandu obniżkę stóp można interpretować dwojako. Pozytywnie, czyli że bank centralny zrobi wszystko, by poprawić koniunkturę albo negatywnie, czyli że sytuacja ekonomiczna jest tak zła, iż potrzeba dalszych zdecydowanych działań, by ją zmienić. Trudno powiedzieć, którą interpretację wybiorą giełdy Eurolandu. Zważywszy na to, że oczekiwanie na obniżkę było uznawane za jedną z przyczyn ostatnich wzrostów indeksów, można przyjąć jej zdyskontowanie. Ale to, czy indeksy zaczną spadać po 13.45 będzie zależeć od tego, jak zapowiadać się będą notowania w Stanach. Bez wątpienia to nie decyzja ECB, ale właśnie przebieg kolejnej sesji w USA zdeterminuje przebieg wydarzeń w Eurolandzie. Ale na pewno reakcja na ten pierwszy czynnik pokaże, jakie są aktualne nastroje wśród inwestorów i czy rzeczywiście zmieniają się one na gorsze, zapowiadając pogorszenie giełdowej koniunktury.