Na pewno nie jest to sukces po tym, jak wczoraj indeks przełamał dwumiesięczną linię trendu zwłaszcza, że główny "winowajca" tego zdarzenia, czyli TP S.A. jest dziś nadal słabo notowany. W pierwszej godzinie sesji obróciło się ponad 1 mln akcji, co wskazuje, że podaż nadal jest bardzo aktywna. Kurs traci niecały 1% i wynosi 13,25 zł. Reszta dużych spółek jest na niewielkim plusie, również na giełdach Eurolandu mamy wzrosty. Trzeba jednak zauważyć, że ani FTSE, ani CAC nie wzrosły wczoraj zbyt mocno, a jedynie DAX zakończył dzień na dużym plusie. Tyle, że niemiecki indeks najmniej rósł przez minione dwa miesiące. Na CAC i FTSE sytuacja wygląda najgorzej i uzasadnione są przypuszczenia, że te indeksy są na początku nowej fali bessy. DAX pozostaje w trendzie bocznym i czekamy na dalsze sygnały.
Wtorkowa sesja na rynkach amerykańskich niewiele zmieniła. Decyzja FED o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie przeszła bez echa, a wzrost indeksów nie oddalił zagrożenia kontynuacją spadków.
W tej sytuacji nie wydaje się, by na naszym rynku mogło dziś dojść do diametralnej odmiany rynku. Powinny utrzymywać się niepewne nastroje i wyczekiwanie na to, jak duża podaż będzie na akcjach TP S.A. Gdyby się ona utrzymywała będzie to wpływać na notowania innych walorów. Warto zauważyć, że PKN przełamał wczoraj wsparcie przy 18,40 zł, słabo wypadł Pekao i Prokom. Ostatnie zniżki ceny miedzi będą hamować zapędy kupujących w odniesieniu do walorów KGHM.
WIG20 ma wsparcie przy 1190 pkt. i powinno się ono dziś utrzymać. Opór wyznacza wczorajsze otwarcie przy 1207 pkt., potem przełamana linia trendu 10 pkt. wyżej.