Znów duże znaczenie dla przebiegu notowań ma Telekomunikacja. Jej cena po dotarciu do 13,30 zł zaczęła się obniżać i wróciła w pobliże piątkowego zamknięcia przy 13,05 zł. Osłabiły się również notowania Pekao i PKN. W sumie jednak zmiany kursów są niewielkie, a obroty skoncentrowane na TP.S.A. Z 60 mln zł obrotu na całym rynku połowa przypada na "Tepsę". Jeśli dołączyć do tego Pekao i PKN to w sumie jest to 2/3 obrotu zrealizowanego na parkiecie. W związku z tym trudno tą sesję uznać za przełomową. Chyba najbardziej istotnym wnioskiem jest to, że zakończenie negocjacji z Unią nie jest w stanie samo w sobie wywołać wzrostów na rynku. Widać, że ten czynnik jest zdyskontowany w obecnych cenach. W Pradze reakcja rynku jest jeszcze mniejsza niż u nas, bo tamtejszy indeks rośnie o ok. 0,3%,, dużo lepiej jest w Budapeszcie, gdzie zwyżka wynosi 1,9%.

Na giełdach Eurolandu utrzymuje się dobra atmosfera i indeksy zyskują po 1-2%. To pozwala TSE wykonać ruch powrotny po wybiciu z trendu bocznego, zaś DAX ponownie oddala się od dolnej granicy półtoramiesięcznej konsolidacji. Dziś w USA nie ma żadnych danych makro, więc istotne będą jedynie nastroje i doniesienia ze spółek. Inwestorzy "żyją" nadal obawą o wybuch konfliktu w Iraku, który w obliczu komentarzy do przedstawionego przez Irak raportu o posiadanej broni masowej zagłady, jest coraz bardziej prawdopodobny. To w połączeniu z przedłużającym się strajkiem w Wenezueli przekłada się na wzrost cen ropy. Nadal drogie jest euro, wysoką cenę utrzymuje złoto. To niekorzystne sygnały dla amerykańskich rynków akcji.