Zniżka WIG20 wynosi blisko 2,5%, obroty przekraczają 200 mln zł, a spada aż 17 spółek z WIG20. Zatem wszystkie elementy wiarygodnego spadku są podczas dzisiejszej sesji obecne, co tylko wzmaga jej negatywną wymowę. Można się jedynie teraz zastanawiać, czy sukces byków będzie dziś podwójny, czy też zadowolą się przebiciem wsparcia w postaci poprzedniego dołka przy 1182 pkt. Zważywszy na szerokość zniżki, a także na to, iż do tej pory odbywa się ona przy dość skromnych spadkach w Eurolandzie, które mogą się powiększyć po rozpoczęciu notowań w USA, nie jest wykluczone, że sukces okaże się podwójny - nie tylko przełamany zostanie dołek przy 1182 pkt., ale też i zasłonięta luka hossy. Byłoby to ważnym elementem przy próbie oszacowania, czym były październikowo-listopadowe wzrosty: kolejnym odbiciem w bessie, czy początkiem trwalszego ruchu. Dzisiejsze notowania z przełamaniem wsparć na wielu dużych spółkach (Pekao, Prokom, BPH PBK) wskazują na ten pierwszy wariant. Tym bardziej, że znaczna grupa walorów (TP.S.A., PKN, BZ WBK, KGHM) wsparcia pokonała już wcześniej.

Przed początkiem notowań w USA powiększają się straty kontraktów na tamtejsze indeksy. Te na Nasdaq zniżkują o 16 pkt., na S&P500 o 5 pkt. Biorąc pod uwagę wcześniejsze sygnały osłabienia koniunktury, a także ostatnio napływające na rynek negatywne informacje ze spółek (najpierw bankructwo UA, potem pierwsza strata w historii McDonalds, dziś bankructwo Conseco) i nienajlepszą sprzedaż przedświąteczną, trzeba się liczyć z pogłębieniem grudniowych dołków w USA. To zapewne doprowadziłoby do zmiany trendu na niemieckim rynku. DAX jest teraz od wsparcia jedynie 85 pkt., więc rozstrzygnięcie może nastąpić bardzo szybko.

Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że nasz rynek w tym tygodniu podąża swoją drogą i nie musi w następnych dniach występować wyraźna korelacja z zagranicznymi rynkami.