Nie przejęły się one złymi doniesieniami z sektora wytwórczego. Wskaźniki aktywności gospodarczej PMI w tym sektorze w grudniu dla całej strefy euro, jak i dla Niemiec i Francji, były wyraźnie gorszy od oczekiwań. Inwestorzy jednak raczej zwrócili uwagę na to, że we wtorek giełdy amerykańskie zachowały się dość mocno o publikacji wskaźnika Conference Board, który nieoczekiwanie mocno spadł. Wydaje się jednak, że wtorkowa reakcja nie zdyskontowała jeszcze ostatecznie tak niskiej wartości tego wskaźnika.

U nas negatywnie trzeba odebrać zapowiedź dużych strat za zakończony rok przez BRE. Z jednej strony mało kto wierzył, że bank może ich uniknąć, choć władze to zapowiadały prawie do ostatniej chwili, z drugiej zmiana prognozy może wzbudzić w inwestorach niepokój, iż inne spółki postąpią podobnie. Chodzi głównie o Pekao, które wciąż nie zmieniło zapowiedzi osiągnięcia za 2002 r. zysku netto na poziomie 1 mld zł, choć wiadomo, że sprzedaż PolCardu nie doszła do skutku. Nie wiadomo, jak dalej będą przebiegać notowania Telekomunikacji. Seria czarnych świec z grudnia robi złe wrażenie, a średnioterminowa linia trendu jest bardzo blisko (12,5 zł). Jej przełamanie utrwali zniżki. Źle wygląda Agora, gdzie źle rokują transakcje sprzedaży akcji prowadzone przez członków zarządu.

Przebicie się już na wstępie sesji WIG20 poniżej wsparcia przy 1169 pkt. źle rokuje na resztę sesji. Kolejnym wsparciem jest 1153 pkt., potem 1135 pkt. Opór pozostaje ten sam - strefa 1177-82 pkt.