Niedźwiedzie zaznaczyły swą przewagę serią czarnych świec i przełamaniem wsparcia wyznaczonego przez dno z 9 stycznia na wysokości 2932 pkt. To nienajlepszy prognostyk dla kierunku koniunktury sugerujący, że wyraźniejsza poprawa w najbliższym czasie jest raczej mało prawdopodobna.
Przemawia za tym także układ wskaźników. MACD dał sygnał sprzedaży przecinając z góry średnią. Podobnie wygląda też ROC, który bez większych problemów zszedł poniżej linii równowagi, a wagę negatywnych wskazań w tym przypadku zwiększa taka sama sytuacja w ujęciu tygodniowym.
Powyższe elementy sugerują więc w krótkim okresie duże niebezpieczeństwo kontynuacji przeceny włącznie z groźbą zniesienia całej fali zwyżkowej z października ub.r. Przed powrotem indeksu w okolice ok. 2500 pkt. chroni bowiem praktycznie tylko dno z końca grudnia ub.r. na wysokości 2836 pkt. W połączeniu z wyprzedaniem rynku bliskość tego wsparcia może wprawdzie dać pretekst dla kilkusesyjnego odreagowania, ale mocniejszy wzrost jest raczej mało prawdopodobny i po korekcie rynek powinien powrócić do spadków.
FTSE100 (15-21.01.03)
Po nieudanym teście linii bessy z maja ub.r i szczytów poprzedniej wzrostowej korekty na rynku trwa zdecydowana przecena. Podaż bez większych problemów uporała się z kilkoma silnymi wsparciami, jak dna z grudnia ub.r. na poziomie ok. 3800 pkt., czy linia trendu zwyżkowego z końca września biegnąca aktualnie na wysokości 3850 pkt. W ten sposób FTSE100 stanął więc w obliczu realnej groźby powrotu w pobliże czteromiesięcznego minimum na wysokości ok. 3610 pkt. i biorąc pod uwagę największe rynki europejskie jest stosunkowo najbliższy realizacji tego scenariusza.