Czy jednak podaż zdecyduje się na rozstrzygnięcie w obliczu publikowanego w poniedziałek raportu inspektorów ONZ w sprawie arsenału zbrojeniowego Iraku. Czy przeważy nadzieja, że raport odsunie przynamniej na trochę zagrożenie wojną, czy też inwestorzy uznają, że jest ona nieunikniona i raport nic tu nie zmieni. Nie można przy tym wykluczyć, że w raporcie znajdą się słowa uzasadniające atak na Irak. Otwartą kwestią jest też to, w jak dużym stopniu za ostatnie zniżki na świecie odpowiedzialny jest możliwy atak na Irak, a nie pogarszające się perspektywy gospodarki światowej i słabe wyniki spółek. Wydaje się, że ten drugi czynnik jest równie ważny o ile nie ważniejszy w dłuższej perspektywie.

Na korzyść kupujących przemawiają niewielkie obroty w porównaniu z poprzednimi dwiema sesjami. Nieznacznie przekroczyły one 100 mln zł, co osłabia znaczenie dzisiejszego spadku. Jednak w przypadku niektórych spółek zniżki są solidne. Pekao traci 2,5%, TP S.A. 1,5%, o ponad 4% zniżkuje Agora. Po rekomendacji sprzedaży od Merrill Lyncha o 1,4% spada KGHM. Istotną sprawą jest obniżenie przez analityków tego biura prognozy zysków na obecny rok, co pokazuje, że ogólne przeświadczenie, że ten rok będzie dużo lepszy dla gospodarki i spółek niekoniecznie musi się okazać prawdziwe.

W oczekiwaniu na rozpoczęcie sesji w USA w eurolandzie panują mieszane nastroje. Po przełamaniu ubiegłorocznego dołka FTSE100 odbija o 0,4%. Wyraźniej zwyżkuje CAC, bo o 1,1%. DAX jest na nieznacznym minusie, co biorąc pod uwagę skalę ostatnich spadków trzeba traktować jako wyraz słabości tego parkietu.

Ostateczna wymowa piątkowej sesji zależeć będzie od tego, czy WIG20 obroni 1153 pkt., czy nie. Zwycięstwo podaży spowoduje, że nawet pozytywny wydźwięk raportu inspektorów nie będzie miał większego znaczenia. Obrona wsparcia da nadzieję na poniedziałkowe odbicie.