Należy to wiązać z podanymi w tym czasie wynikami Exxon Mobil, które znacznie przekroczyły oczekiwania analityków - zysk wyniósł 60 centów na akcję wobec prognozowanych 50 centów. Warto się jednak zastanowić, czy ten wzrost na kontraktach nie jest złudny, bo do tej pory amerykańskie parkiety nie reagowały zbyt mocno na publikowane dobre wyniki spółek. Trzeba założyć, że tym razem będzie podobnie. Inwestorzy od początku roku spoglądają jedynie w przyszłość i to się dla nich głównie liczy. O 15.45 czeka nas jeszcze publikacja zweryfikowanego indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan (ma wynieść 83,5 pkt. wobec 83,7 pkt. przy wstępnym odczycie).
Dla naszego parkietu to, co dzieje się na świecie nie ma dziś większego znaczenia. Prawie od samego początku sesji WIG20 znajduje się na minusie, do czego najbardziej rękę przykłada Pekao. Ten bank w pewnym momencie tracił już 4% i to przy wysokich obrotach. Po 1,5% spadają BZ WBK i BPH PBK, w podobnej skali traci PKN.
Negatywnie trzeba ocenić nieudane wybicie ponad maksima z trzech poprzednich sesji, które zostało ukształtowane na wysokości 1126 pkt. Indeks przebywał powyżej niego do południa, potem zaczął tracić i osiągnął poziom wsparcia w postaci połowy wczorajszej świecy. Teraz indeks jest kilka punktów niżej, ale ze względu na niskie obroty i to, że są one w połowie generowane na Pekao, jest prawdopodobne, że uda się jeszcze to wsparcie wybronić. Poczekamy do końca sesji i zobaczymy, co będzie. Zamknięcie poniżej 1115 pkt. będzie złym sygnałem przed jutrzejszą sesją, utrzymanie wsparcia podtrzyma nadzieję na wzrost do 1140 pkt.