WIG20 nie był w stanie przełamać oporu przy 1111 pkt., a obroty i szerokość rosnącego rynku skłaniają do stwierdzenia, że mieliśmy do czynienia ze zwykłą korektą ubiegłotygodniowych zniżek. WIG20 wzrost zawdzięcza głównie PKN i BPH PBK, zyskującym po 2%. O ponad 1% wzrosły też Bank Millennium, Comarch i KGHM, ale w przypadku dużej grupy walorów zmiany cen były minimalne.
Widać, że nasz rynek wiąże nadzieje z obroną ubiegłorocznego minimum na DAX-ie. Co prawda licząc po zamknięciach zostało ono już pokonane, ale na wykresie świecowym indeks jeszcze się utrzymuje ponad nim. Ewentualne zdobycie przez podaż tej bariery dałoby naszemu parkietowi nowy impuls do zniżek.
Warto odnotować słabe zachowanie TP.S.A., która podczas dwóch ostatnich sesji wykonuje ruch powrotny do przełamanego wsparcia przy 12,35 zł. Towarzyszą temu znacznie mniejsze obroty, niż przy jego przebijaniu w ostatni czwartek. Pomimo zebrania znacznej podaży w czwartek kurs Pekao nie ma siły, by pójść mocniej w górę. Od wsparcia przy 123 zł nie może się oddalić Prokom. Słabo wypada KGHM po przecięciu wsparcia przy 12,95 zł.
Słabo zaczęły się notowania w USA. Pomimo utrzymujących się przez większą część dnia na wyraźnym plusie kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy początek sesji przyniósł śladowe wzrosty. Biorąc pod uwagę, że indeksy spadają w USA od 4 sesji nie jest to oznaka siły kupujących. Zresztą warto zwrócić uwagę, że większość fal spadkowych w USA przez ostatnie miesiące kończyła się tym, że kontrakty zachowywały się przez cały dzień słabo, a na kasowym było dużo lepiej. Od dłuższego czasu obserwujemy przeciwną tendencję - kontrakty wskazują na optymistyczny przebieg notowań, a zamknięcie przynosi rozczarowanie. Dlatego można przypuszczać, ze od końca zniżek dzieli nas jeszcze spora odległość.