Dlatego można oczekiwać, że wtorkowe notowania przyniosą ciekawe sygnały odnośnie najbliższej przyszłości. Utrzymanie zwyżki do końca dnia będzie zapowiadać odreagowanie całej styczniowej przeceny i dotarcie przynajmniej do 1145 pkt. Jeśli jednak w dalszej części sesji uaktywni się podaż to trzeba będzie uznać, że nawet w krótkim terminie nie zaszły żadne zmiany w układzie sił na rynku i dalsze zniżki będą dużo bardziej prawdopodobne.

Zastanawiając się nad tym, czy mamy do czynienia ze chwilową korektą, czy trochę trwalszym ociepleniem koniunktury warto zwrócić uwagę na kilka elementów. Po pierwsze, wokół rynku nie zaszły żadne zmiany, które poprawiałyby perspektywy rynków akcji w dłuższym terminie. Podstawą do odbicia jest bardziej emocjonalne niż racjonalne przekonanie, że wystąpiło już tyle złych czynników, że gorzej już być nie może. Na amerykańskich giełdach sytuacja jest wciąż niekorzystna dla posiadaczy akcji, a wczorajsze zwyżki nic tu nie zmieniły. Dlatego na d rynkami wciąż będzie ciążyć przekonanie o zagrożeniu trwaniem spadków, co może hamować skłonność do kupowania. Trudno też przewidzieć, czy nasz rynek nie uzna dziś, że wzrosty z piątku i poniedziałku były wywołane nadziejami na odbicie w USA i skoro ono nastąpiło to czas realizować zyski. Niestety, tych wariantów na dzisiejszą sesję jest sporo i po pierwszej godzinie trudno ocenić, który z nich będzie realizowany. Do tego rynki będą dziś wyczekiwać na wystąpienie Greenspana, na które my nie zdążymy zareagować.

Przekroczenie 1125 pkt. na WIG20 będzie zapowiedzią realizacji optymistycznego scenariusza, spadek poniżej otwarcia przy 1118 pkt. wzbudzi zaniepokojenie i może zapowiadać pogorszenie nastrojów w dalszej części dnia.