Spadek aktywności inwestorów najlepiej widać na akcjach TP SA. O ile na wczorajszym spadku właściciela zmieniło blisko 1,9 mln walorów, to dziś jest to ledwie 0,25 mln. To rodzi uzasadnione obawy, ze mamy do czynienia jedynie z ruchem korekcyjnym po którym nastąpi dalsza część przeceny. Warto odnotować, że indeks w dużym stopniu zwyżkę zawdzięcza jednej spółce - Pekao. Kurs banku rośnie o blisko 2%. Od strony technicznej po raz kolejny popyt próbuje zasłonić lukę bessy z 27 stycznia, której górna granica znajduje się na wysokości 88,6 zł. Teraz kurs wynosi 89,7 zł, więc jest szansa na to, że na zamknięcie dnia otrzymamy ciekawy sygnał nie tylko dla tej spółki, ale i całego rynku. Zasłonięcie luki byłoby korzystnym czynnikiem, kolejne odbicie się od niej oznaczać prawdopodobnie będzie zakończenie okresu lepszej koniunktury.
Dużo dzieje się na papierach Amiki. Na początku sesji spadała ona o ponad 7%, ale to zachęciło kupujących do działania. Wynieśli oni kurs ponad wczorajsze zamknięcie. Towarzyszą temu znaczne obroty - wolumen przekroczył już 50 tys. akcji.
Po silnej środowej przecenie również w eurolandzie mamy odbicie. Największa zwyżka jest w Londynie (+1,3%), DAX zyskuje 1%, a CAC prawie nie zmienia wartości. Rynki wyczekują na serię danych makro z amerykańskiej gospodarki. Dziś tych informacji będzie sporo. O 14.30 podana zostanie styczniowa inflacja na poziomie cen producentów, grudniowy bilans handlowy i cotygodniowy raport z rynku pracy. Potem o 16.00 nastąpi publikacja wskaźników wyprzedzających koniunktury za styczeń. To chyba będą dziś najważniejsze wiadomości. LEI mają się nie zmienić wobec wzrostu o 0,1% w poprzednim miesiącu.
WIG20 ma opór na poziomie 1115 pkt. i dopóki go nie przekroczy uzasadniona będzie obawa, ze dwie ostatnie spadkowe sesje rozpoczynają nową falę spadków. Powrót ponad 1115 pkt. na zamknięciu będzie sygnałem do dalszego trwania w trendzie bocznym pomiędzy 1090-1140 pkt.