Próby te jednak, mimo sprzyjającej misiom sytuacji na giełdach w Tokio i Europie oraz częściowo w USA okazały się nieudane. Nawet mocne spadki notowane na kilku blue chipach z WIG20 nie spowodowały istotnego pogłębienia dołka i z czasem dało się zauważyć rosnący optymizm graczy, który spowodował przejście bazy po dłuższym czasie w strefę wartości dodatnich. Sesja piątkowa miała bardzo optymistyczny przebieg, a dość długi biały korpus spowodował, że początek tygodnia powinien przynieść atak na 1-wszą strefę oporu 1095-1105pkt.
Z analizy technicznej nie płyną praktycznie żadne nowe sygnały. Wskaźniki i oscylatory potwierdzają istnienie trendu bocznego: RSI i MACD poruszają się w bok, a Stochastic po wcześniejszym sygnale kupna dotarł do istotnej linii trendu spadkowego. Kształt świeczki (drugiej kolejnej z dolnym cieniem) świadczy o tym, że rynek "znalazł" dno i szykuje się do wzrostu. Świadczą o tym: mały wolumen na ostatnich sesjach, znaczny wzrost liczby otwartych pozycji, brak korelacji z giełdami zachodnimi, pozytywny wynik referendum unijnego na Malcie oraz zakończony sezon publikacji wyników, który historycznie często wywoływał wzrosty.
Potwierdziło się po raz kolejny, że sygnałem może być zachowanie sektora bankowego. Brak podaży na kilku czołowych bankach, mimo dużych spadków na TPS KGH i zwłaszcza PKM pozwolił na skuteczną obronę wsparcia.
Rynek, w razie przejścia w/w strefy oporu powinien spokojnie dotrzeć do górnego ograniczenia konsolidacji tj. 1130-1140pkt., i od testu tego poziomu zależeć będzie dalszy rozwój wydarzeń, jednak obecnie wydaje się, że istnieje duże prawdopodobieństwo dotarcia nawet w okolice 1200pkt. Dużo oczywiście zależeć będzie od rozwoju sytuacji geopolitycznej, jednak przy założeniu, że fakt wybuchu wojny i oczekiwany termin jej rozpoczęcia są praktycznie znane, nie należy z tej strony oczekiwać większych niespodzianek.
Tomasz Pasternak