W perspektywie kolejnych sesji nie jest to dobra wiadomość. Na świecie giełdy powinny się powoli stabilizować i poruszać się bardziej racjonalnie niż było to na poprzednich sesjach. Wiara w to, że po wojnie będzie lepiej zostanie zastąpiona twardą oceną rzeczywistości, a tu wciąż więcej jest zagrożeń niż szans. Świadczą o tym choćby wczorajsze dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, czy wyniki i prognozy Oracle, świadczące o tym, że przyszłość niestety nie rysuje się w zbyt jasnych barwach.
U nas wciąż niepokojąco rozwija się sytuacja w sektorze bankowym, który wczoraj nie wypadł zbyt imponująco. Głównie dlatego WIG20 wczoraj odrobił jedynie poniedziałkową stratę i nie zyskał nic więcej. Bardzo słaby wypadły też TP S.A. i Prokom, słabiutka pozostaje Agora. Można mieć poważne wątpliwości, czy aby wtorkowe notowania nie zostały wykorzystane do dystrybucji papierów, a nie ich akumulacji. Bardzo dobrze wypadły PKN i Softbank, gdzie na wzroście były znaczne obroty i utworzyły się ładne świece.
Obecnie chyba najbardziej prawdopodobnym wariantem na najbliższe dni jest pozostawanie w obszarze 1082-1120 pkt w oczekiwaniu na rozwój wypadków na świecie. Dotychczasowa skala marcowego odbicia nie odsuwa zagrożenia ponownym spadkiem do 1061 pkt. i potem testem kluczowego w długim terminie wsparcia przy 1040 pkt. Jednocześnie dopóki jednak nie dojdzie do zamknięcia poniżej 1082 pkt. można liczyć na dotarcie WIG20 do 1140 pkt. Dopiero przełamanie tego poziomu będzie uzasadniać bardziej optymistyczne spojrzenie na rynek.