Popyt kumuluje się dziś na dwóch walorach: TP S.A. i Bank Millennium. W pierwszym przypadku powodów zainteresowania można upatrywać w planach wypłaty niewielkiej dywidendy, choć pewnie bliżej prawdy będzie stwierdzenie, ze to jedna z relatywnie najtańszych spółek na rynku biorąc pod uwagę skalę tegorocznego spadku i wielkość dotychczasowego odbicia. W drugim przypadku pojawiły się plotki, że bank może stać się obiektem przejęcia, ale trudno je zweryfikować. BM zyskuje ponad 4%, Tepsa blisko 2%. W przypadku reszty spółek mamy duży marazm. Może na uwagę zasługuje jeszcze aktywny handel akcjami Pekao po 90 zł. W wymianie ciosów przeważyła podaż, która zepchnęła kurs 30 gr. niżej.

Wygląda na to, że rynek wyczekuje, co przyniesie dzisiejsza sesja w USA. Jeśli powrót spadków, to może to zrobić na naszym rynku wrażenie w końcowej części sesji. Zazwyczaj jak rynek rośnie lub spada za przyczyną jednej, dwóch spółek, to nie jest to dobry znak. Ale w tej chwili są tylko pewne przesłanki, a tak naprawdę złym sygnałem dla rynku stanie się dopiero zamknięcie poniżej 1120 pkt. Sesja jest typowa dla trendu bocznego, gdzie o kierunku indeksów decydują pojedyncze spółki, a szeroki rynek nie podlega większym zmianom. Cóż trzeba czekać i nic na to się nie poradzi. Nie można jednak wykluczyć, że inwestorzy rozczarowani tym, iż opór przy 1140 pkt. był tak blisko, a nie doszło do jego sforsowania, zaczną mocniej wyprzedawać akcje w końcówce. Ruch ten mogłoby napędzić słabe otwarcie w USA.