A to oznacza, że w perspektywie kolejnych sesji można liczyć na podtrzymanie dobrej koniunktury. Wydaje się, że krytycznym momentem dzisiejszej sesji będzie ostatnia godzina notowań. Wtedy okaże się, czy entuzjazm panujący na rynku terminowym na amerykańskie indeksy znajduje odbicie w otwarciu na rynku kasowym.

Najlepiej wypadają dziś spółki TMT. Wzrostowi przewodzi Softbank, zyskujący ok. 10%. Dużo jest 3-proc. zwyżek. O tyle rosną TP.S.A., Agora, BZ WBK, ComArch, Kęty i Prokom. Stosunkowo słabo wypadają BPH PBK i Pekao, których kursy idą w górę o odpowiednio 0,8 i 1,5%. W miejscu stoi Orbis, minimalnie traci Świecie.

Jeszcze większy entuzjazm niż u nas panuje w eurolandzie. DAX rośnie o ponad 5%, CAC grubo o ponad 4%, a FTSE o ok. 3,5%. Pozwala to tym indeksom pokonać poprzednie maksima i przedostać się ponad roczne linie trendu spadkowego. Jeśli indeksy utrzymają się na tych poziomach do zamknięcia z coraz większą pewnością będzie można mówić o dalszej poprawie nastrojów. Doprowadziłaby ona do odrobienia całych strat, jakie indeksy poniosły od listopada-grudnia ub.r. To dawałoby jeszcze spory potencjał wzrostu. Dlatego tak ważne będą dzisiejsze zamknięcia w eurolandzie i USA. Spore wzrosty wykluczyłyby obawy o możliwość wystąpienia scenariusza realizacji zysków po tym, jak na rynki napłynęły informacje o zbliżającym się końcu wojny z Irakiem. Wygląda na to, że dzisiejsza sesja w USA będzie miała ogromne znaczenie dla przyszłej koniunktury, ale jej ostateczny rezultat stanowi sporą zagadkę.