Jeśli zamknięcie na WIG20 nastąpi maksymalnie po 1115 pkt to trzeba będzie się liczyć z dalszym pogorszeniem koniunktury. Wyższe zamknięcie dawałoby nadzieję na utrzymanie trendu bocznego.

Nie ma wątpliwości, że kluczowe jest nadal zachowanie akcji z sektora bankowego. To one są głównym sprawcą tego, że rynek jest w ostatnim czasie tak słaby. I niestety, nie ma podstaw, aby twierdzić, że najgorsze banki mają już za sobą. Kolejne opinie analityków wskazują, że nie ma co liczyć na poprawę kondycji banków w tym roku, a niewykluczone, że będzie się ona dalej pogarszać. To przy wciąż wysokich wycenach giełdowych powoduje, że trudno liczyć na wzrost wartości tych akcji.

Do tego dochodzi sytuacja na zagranicznych giełdach. Co prawda, nie ma wyraźnych sygnałów zakończenia zwyżki, ale też widać, że coraz trudniej o ruch w górę. Dane makroekonomiczne nieubłaganie obnażają słabość największych gospodarek. Kolejnym potwierdzeniem jest podany dziś spadek niemieckiego indeksu Ifo za kwiecień. Oczekiwania mówiły o jego nieznacznym wzroście. To oznacza, że wciąż nie ma podstaw do oczekiwania na poprawę sytuacji na rynku pracy w Niemczech. Pamiętajmy, że również niepokojące sygnały płyną z amerykańskiego rynku pracy. Sytuacja na nim już teraz odbija się w stagnacji wydatków konsumenckich. A z raportów za I kw. amerykańskich spółek wynika, że niewielka poprawa wyników spółek to głównie wynik cięcia kosztów, a nie wzrostu popytu na produkowane przez nie towary. Bez wzrostu popytu trudno myśleć o trwalszej tendencji wzrostu zysków.

WIG20 opór ma przy 1115 pkt., potem przy 1123 pkt. Wsparciem jest 1106 pkt. Ale już zamkniecie poniżej 1115 pkt. będzie sygnałem słabości rynku i zapowie dalszy ruch na południe.