Zainicjowany przez nie wzrost trudno jednak uznać było za oznakę większego ożywienia i w czwartek zdecydowana odpowiedź podaży pociągnęła WIG20 ku nowemu minimum obecnej fali spadkowej. W pobliżu wspomnianej linii trendu zwyżkowego popyt podjął jednak walkę o utrzymanie tak istotnej bariery, która aktualnie biegnie na wysokości ok. 1110 pkt. Pomimo naruszenia piątkową sesję udało się zakończyć lekko powyżej, ale i w tym razem trudno traktować to jako sygnał oddalający zagrożenie. Przy obecnych poziomach rynku niewielki wysiłek potrzebny będzie bowiem niedźwiedziom by uporać się z tą granicą. Byłaby to bardzo zła przesłanka dla kierunku koniunktury otwierająca wkrótce drogę dla wyraźniejszej przeceny. Wysoce prawdopodobny w takim wypadku będzie w najbliższym czasie powrót indeksu w obręb luki hossy z 10 marca br. w przedziale 1082-1088 pkt. W bardziej optymistycznym wariancie można wprawdzie założyć bardziej zdecydowane odciągnięcie rynku od wsparcia, ale na przeszkodzie mogą wkrótce stanąć czekające stosunkowo blisko pierwsze z oporów. Należą do nich linia oparta o wierzchołki z 9 i 24 kwietnia br. biegnąca aktualnie na wysokości ok. 1119 pkt. oraz lokalny szczyt ze środy na poziomie ok. 1129 pkt. Dopiero po pokonaniu tych barier można będzie myśleć o wyraźniejszym odbiciu, ale patrząc na obecny potencjał byków w perspektywie najbliższych sesji wydaje się to zbyt trudne zadanie.
Niezbyt dobry obraz rynku prezentują również wskaźniki. MACD po przebiciu swej średniej w dalszym ciągu zmierza zdecydowanie w kierunku poziomu równowagi. Jego testu można oczekiwać już wkrótce, a przełamanie byłoby dodatkowym elementem przemawiających za kontynuacją trendu spadkowego. Sygnał sprzedaży dał również ROC, który znajduje się obecnie najniżej od początków marca br. potwierdzając w ten sposób słabnięcie rynku.
Podsumowując można więc powiedzieć, że rynek znajduje się obecnie w niezwykle ważnym momencie i w najbliższym czasie powinny zapaść rozstrzygnięcia co do kierunku ruchu w krótkim okresie. Decydujący będzie tutaj wynik testu kluczowego w obecnych warunkach wsparcia wyznaczonego przez linię trendu wzrostowego z początku marca br. Przy obecnych poziomach indeksu w dalszym ciągu należy bowiem spodziewać się testów tej granicy. Za taką możliwością przemawia też zachowanie niektórych wskaźników m.in. MACD i ROC. Niewykluczone wprawdzie, że byki będą próbowały walczyć o utrzymanie powyższego ograniczenia, ale dopiero po pokonaniu poziomu 1130 pkt. można będzie mówić o trwalszym zażegnaniu groźby przebicia.