Na BRE właściciela zmienił nieco ponad 50 akcji, na BZ WBK niecałe 150, na Pekao nieco ponad 8 tys., na PKN niecałe 20 tys., Prokomie niecałe 2 tys.

Sytuacja jest tym groźniejsza, że wczorajszy spadek DAX-a doprowadził do wybicia w dół z formacji klina zwyżkującego. Początkowe minuty notowań na niemieckim rynku przyniosły odreagowanie, ale dość szybko indeks znalazł się na minusie. To rodzi podejrzenia, ze na początku sesji wykonał on jedynie ruch powrotny do przełamanego wsparcia i będzie kontynuował ruch na południe. Przy obserwowanej od dłuższego czasu słabości naszego parkietu pogorszenie nastrojów na świecie może skłonić do mocniejszej wyprzedaży akcji największych spółek.

Sytuacja techniczna WIG20 jest dość klarowna. Mamy dwa kluczowe wsparcia. 1125 pkt jako poniedziałkowa luka hossy i 1110 pkt jako kwietniowy dołek. Spadek poniżej pierwszego z tych poziomów będzie zapowiadał atak na drugi z nich. Z przebiegu poprzednich sesji i głównie z uwagi na niskie obroty towarzyszące dwudniowemu odbiciu można zakładać, że w sytuacji przebicia się poniżej 1125 pkt, 1110 pkt już nie zatrzyma przeceny i w konsekwencji dojdzie do testu tegorocznego minimum przy 1070 pkt.

Nadal najważniejszą dla całego rynku spółką pozostaje Pekao. Cały czas kurs tego banku znajduje się w pobliżu wsparcia przy 84 zł, którego pokonanie zwiastowałoby trwalsze i bardziej dynamiczne spadki. Można podejrzewać, że w momencie gdyby na Pekao pękło 84 zł, pociągnęłoby to za sobą resztę dużych spółek. Takie zagrożenie dotyczy szczególnie banków, ale i innych wysoko wycenionych spółek, które nie rokują wyraźnej poprawy zysków w kolejnych kwartałach. Można tu wspomnieć o TPS, PKM, CPL, ORB, BDX.