Najsłabiej wypada Prokom, tracący blisko 3%, na krawędzi wsparcia przy 84 zł balansuje Pekao, w dół idzie PKN i TP. Widać, że podaż wzięła się najpierw za najcięższe spółki, co wcale dobrze nie wróży na resztę dnia. Tym bardziej, że od rana słabe nastroje są również w eurolandzie. DAX po czwartkowym wybiciu w dół z formacji klina zwyżkującego i piątkowym ruchu powrotnym, dziś traci blisko 2% i to w sytuacji, gdy na kontraktach na amerykańskie indeksy nie ma większych zmian. To pokazuje rosnącą chęć do realizacji zysków po półtoramiesięcznym ruchu w górę.
U nas w decydującą fazę wchodzi czas publikacji wyników. Dziś "pochwalą" się nimi TP, Pekao i Softbank, jutro PKN i Agora, w środę BZ WBK, a w czwartek Prokom. Może poza PKN, w przypadku reszty tych walorów nie ma co oczekiwać dobrych wiadomości. Tyle tylko, że są one dyskontowane od jakiegoś czasu i sama publikacja wyników może przynieść swoiste wytchnienie ulgi, że mogło być gorzej. Do tego wydaje się, że inwestorzy nie tylko u nas, ale i na świecie zaczynają coraz bardziej patrzeć na to, co będzie działo się w gospodarce w drugiej połowie roku. Na razie nie zanosi się na to, aby miało dojść do dynamicznego ożywienia gospodarki, a uzasadnione są obawy, że sytuacja będzie się znów stopniowo pogarszać w wyniku słabnących wydatków konsumenckich i braku wzmożonych zakupów inwestycyjnych.
WIG20 ma dwa główne wsparcia. Jedno przy 1125 pkt, drugie przy 1110 pkt. Zamknięcie poniżej 1125 pkt będzie otwierać drogę do ataku na 1110 pkt. Oporem jest poziom 1146 pkt, ale dziś raczej takich wartości na indeksie nie zobaczymy.