Jeśli rynek będzie szedł w dół również dziś, to inwestorzy mogą stracić ostatecznie wiarę w to, że tamten zryw był zapowiedzią trwalszej poprawy notowań. Wtedy przystąpiliby do mocniejszej wyprzedaży akcji.

Skłania do tego coraz mniej ciekawa dla posiadaczy akcji na zagranicznych giełdach. Po poniedziałkowych wybiciach w dół, wczoraj mieliśmy ruchy powrotne do przełamanych wsparć. Dziś indeksy w eurolandzie idą ponownie w dół, uzasadniając przewidywania dłuższego pogorszenia nastrojów. Trendy krótkoterminowe wyraźnie zmieniły się i teraz trzeba szukać sygnałów ich zakończenia. Na razie zniżki są we wstępnej fazie i na poszukiwanie takich sygnałów jest za wcześnie.

Interesującą informacją było to, że część otrzymanych od Skarbu Państwa akcji Telekomunikacji sprzedał Cegielski. Pytanie, czy będzie sprzedawał dalej. Tak, czy inaczej ta sprawa będzie psuć nastrój wokół akcji TP. To tym bardziej niepokojące, że to przecież one były w ostatnim czasie najsilniejsze i w dużym stopniu "ciągnęły" wiosenny wzrost indeksu. Można powiedzieć, że był to najmocniejszy bastion byków. Jeśli miałby pęknąć trudno znaleźć walory, które mogłyby go zastąpić.

WIG20 wsparcie ma w strefie 1125-1130 pkt. Spadek poniżej 1146 pkt będzie zapowiadać atak na tą barierę. Jej przełamanie stanowiłoby mocny sygnał przemawiający za rozpoczęcie dłuższej fali spadkowej. Oporem pozostaje 1175 pkt i przebieg wczorajszej sesji nie wskazuje na to, by miał on być dziś testowany. W sumie więc zapowiada się albo marazm albo zniżka.