Popyt sprawuje kontrolę nad rynkiem i potwierdził to w ostatnim okresie pokonując zdecydowanie ważny opór, który wyznaczał szczyt z 7 maja br. na wysokości 3070 pkt. Podaż starała się wprawdzie zepchnąć rynek w dół, ale była to próba słaba i bez większych spadek udało się powstrzymać tuż ponad wspomnianą barierą. W ten sposób jej przełamanie zostało potwierdzone ruchem powrotnym, co jest niewątpliwie pozytywnym sygnałem. W tej sytuacji można więc w najbliższym czasie spodziewać się dalszej poprawy, za którą przemawia również zachowanie wskaźników. Najszybsze z oscylatorów są w strefach wykupienia (np. CCI, %R) bądź w ich pobliżu (Stochastic), ale patrząc na okres w jakim stan ten się utrzymuje można to traktować jako oznakę silnego trendu. Takie założenie potwierdzają MACD i ROC, które zdecydowanie pną się w górę ponad swymi poziomami sygnału.

Ostatnia sesja znowu przyniosła lekkie niezdecydowanie, co można wiązać z bliskością kolejnego z oporów na wysokości 3233 pkt., ale można oczekiwać że w najbliższym czasie i z tą barierą popyt zdoła się uporać. Jest dość prawdopodobne, że w krótkim okresie celem obecnej fali będzie strefa ok. 3400-3460 pkt. i dopiero w jej pobliżu możliwa jest wyraźniejsza korekta wzrostów. W tym przedziale mamy bowiem dwa ważne opory w postaci szczytów z września i grudnia ub.r. oraz szczególnie istotnej głównej linii bessy z września 2000r. i należy liczyć się z tym, iż szanse ich sforsowania bez uprzedniego przygotowania nie są zbyt duże.

Xetra DAX (11-17.06.03)

DAX kontynuował przez większość okresu marsz w górę i tylko raz niedźwiedziom udało się uzyskać przewagę. Osłabienie nie było jednak mocne i popyt szybko odpowiedział mocnym wzrostem i nowym maksimum wskaźnika. Biorąc dodatkowo pod uwagę pokonanie kolejnego z silniejszych oporów, jaki znajdował się na poziomie 3156 pkt. takie zachowanie potwierdza jego dominującą pozycję na obecnym etapie i daje powody do umiarkowanego optymizmu. W najbliższym czasie celem wzrostów powinna być bodaj najistotniejsza aktualnie bariera podażowa jaką wyznaczają wierzchołki z przełomu listopada i grudnia ub.r. w strefie ok. 3400-3475 pkt. Jest raczej mało prawdopodobne by w tym rejonie niedźwiedzie nie podjęły aktywniejszej walki i należy liczyć się tu z wyraźniejszym osłabieniem, ale przy obecnych poziomach rynku test tego obszaru jest w zasięgu byków.

Możliwość taką daje chociażby zachowanie wskaźników. Najszybsze z oscylatorów sygnalizują wykupienie rynku, ale ze strony MACD, czy ROC, które zdecydowanie zwyżkują nie widać jak na razie większych zagrożeń dla kontynuacji trendu. W przypadku pierwszego z tych indykatorów w układzie tygodniowym doszło ostatnio do przebicia linii równowagi, co jest kolejnym sygnałem o korzystnej wymowie. Można więc oczekiwać, że jeśli dojdzie do spadku będzie on jedynie technicznym odreagowaniem. Pierwszymi wsparciami będą wspomniany poziom 3156 pkt. oraz pokonany szczyt z 6 maja na wysokości 3067 pkt. i w krótkim okresie nie powinny one zostać sforsowane.