Dość aktywnie handluje się też akcjami TP, ale one nie zmieniają ceny. W górę idzie Pekao, ale w tym przypadku obroty są symboliczne. Warto przypomnieć to, co stało się z Pekao na koniec wczorajszej sesji. Wolumen nie był zbyt wysoki, kurs rósł o ok. 1%. Potem kilka zleceń sprzedaży zepchnęło go na 1% na minus. To pokazuje, jak płytki jest rynek. Widać wyraźną niechęć inwestorów do podejmowania bardziej zdecydowanych decyzji. Dotyczy to zarówno posiadaczy akcji, jak i gotówki. Na razie spełnia się scenariusz obecny od marca. Po zrywie w górę i pojawieniu się na parkiecie większych pieniędzy, kolejne sesje przynoszą nudę i niewielkie zmiany.
Wydaje się, że kluczowym czynnikiem dla naszego rynku będzie to, co stanie się na zagranicznych parkietach po decyzji Fed w sprawie stóp procentowych. Czy wywoła ona falę realizacji zysków, czy też zostanie odebrana jako wyraz determinacji władz monetarnych w obronie gospodarki. W tym drugim wypadku warto zwrócić uwagę, że Fed nie pozostawił sobie już wiele amunicji. Trudno też uwierzyć, by tak kosmetycznymi obniżkami stóp, jakie są w obecnej chwili możliwe, można było wpłynąć na realne procesy w gospodarce. Polityka monetarna co mogła zrobić, to już zrobiła. Teraz albo przyniesie to efekty, albo trzeba szukać innych rozwiązań.
Wtorkowe notowania prawie nic nie zmieniły na świecie. Interesujące było kolejne umocnienie dolara, co można interpretować jako wyraz przekonania inwestorów, że dysparytet stóp pomiędzy eurolandem i USA dalej nie będzie się zwiększał. Umocnienie dolara wpływa deflacyjnie na amerykańską gospodarkę i nie jest tym zjawiskiem, które jest dla niej korzystne. Na szczęście za wcześnie jest jeszcze mówić o odwróceniu średniookresowego trendu. Jednak wybicie w dół z miesięcznej konsolidacji stwarza takie zagrożenie.
WIG20 wsparcie ma przy 1226 pkt. Wczoraj w pobliżu wypadło minimum. Oporem jest 1256 pkt. Decyzja RPP nie wywoła większych emocji. Zapowiada się sesja wyczekiwania.