Tuż po opublikowaniu tego wskaźnika euro zdołało umocnić się do dolara, osiągając poziom 1.1467, jednakże było to wszystko na co stać euro i już po kilkunastu minutach powróciło do spadków testując wsparcie na 1.1400.
Jak widać na podstawie piątkowej sesji w dalszym ciągu utrzymuje się presja na umacnianie dolara. Sytuacja techniczna nie uległa zmianie. UERUSD znajduje się w krótkoterminowym trendzie spadkowym, którego sygnałów odwrócenia jak na razie nie widać. Dopóki wspólna waluta utrzymuje się poniżej oporu na 1.1450/60 należy utrzymywać krótkie pozycje. Przebicie tego poziomu wygeneruje wstępny sygnał kupna, który wykorzystałbym do zamknięcia krótkich pozycji, ale nie otwierałbym nowych długich. Bardziej prawdopodobne jednak są dalsze spadki euro. W moim przekonaniu będziemy obserwowali ponowny atak na wsparcie na poziomie 1.1400, który zakończy się pomyślnie sprowadzając kurs eurodolara na 1.1370.
W dniu dzisiejszym otrzymamy publikację czerwcowego wskaźnika Chicago PMI. Rynek oczekuje, iż wskaźnik ten nie ulegnie zmianie i wyniesie 52,2 punkty.
Na rynku złotego podczas piątkowej sesji obserwowaliśmy początkowo dość silne osłabienie krajowej waluty, natomiast po południu mieliśmy jeszcze silniejsze umocnienie. Piątkowym wzrostem USDPLN osiągnął pierwszy silny opór od którego nastąpiło odbicie, jednakże nie sądzę, aby w najbliższych dniach notowania dolara spadły poniżej 3.850. Poziom ten będzie zapewne skutecznie powstrzymywał spadki na tej parze. Oporem będzie maximum na 3.940.
O godzinie 9.05 za jednego dolara płacono 3.882 złotego, a za jedno euro 4.440 złotego.