W sumie jednak indeksy poruszają się wciąż w górę, bez względu na to, jak duże zastrzeżenia można mieć co do racjonalnych przesłanek takiego zachowania. Uczestniczący w tym po części szaleńczym wzroście pogodzili się już chyba z myślą, że korekta będzie solidna i może wywołać spore spustoszenie w portfelu, ale momentu jej wystąpienia nie da się przewidzieć. W związku z tym szkoda sobie zawracać głowę korektą, w chwili gdy duże zyski przechodzą koło nosa. I tak to zwyżka się napędza.
Dziś WIG20 zaczął dzień z poziomu wtorkowego maksimum, by zaraz potem osiągnąć 1641 pkt. To wzrost o 2,5%. Obroty znów są bardzo duże i już po godzinie przekroczyły 220 mln zł. Z dużych firm dziś wzrostowi przewodzi Telekomunikacja, która przekroczyła poziom 17 zł. Zatem zwyżka przekracza 3%. Towarzyszy jej przekraczający 2 mln akcji wolumen. Bardzo dobrze wypada też KGHM, przekraczający poziom 21 zł. W jego wypadku wolumen również jest pokaźny i wynosi ponad 0,55 mln walorów. Warto zauważyć, że przy dużych obrotach na trzech ostatnich sesjach powstały na wykresie tej spółki świecie z długimi górnymi cieniami, co sygnalizuje rosnącą presję sprzedających. Jednocześnie głębsza korekta byłaby tu jak najbardziej zasłużona. KGHM jest przecież jednym z liderów trwającego od wiosny wzrostu.
Nadal trwa run na akcje Elektrimu. Inwestorzy ignorują wiadomości, że sprzedaż udziałów w Erze niekoniecznie musi wystarczyć do spłaty obligatariuszy i wcale nie musi oznaczać końca kłopotów spółki.
Gwoli ścisłości warto odnotować słabnięcie notowań na zagranicznych giełdach. Widać tam coraz większy problem z kontynuacją zwyżki. Nie wystarczają do tego kolejne dane potwierdzające poprawę koniunktury w największych gospodarkach świata.