Przez całą niemal sesję znakomicie zachowywały się papiery sektora teleinformatycznego za wyjątkiem Telekomunikacji Polskiej. Szczególnie dobrze prezentowały się notowania Softbanku, ComputerLandu, Kęt (każda z tych spółek odnotowała wzrost o ponad 9%) oraz ComArchu (+5%). Warto również zwrócić uwagę na BRE Bank oraz BZ WBK. Walory obu tych spółek zyskiwały ponad 7%.

Przed południem słabo wypadała TP, która jako jedyna spółka ze składu WIG20 przez większą część sesji traciła na wartości. Zniżka Telekomunikacji była stosunkowo niewielka, gdyż nie przekroczyła 1,5%. Wydaje się, że jest to typowa korekta kursu po przebiciu na początku sierpnia ważnego oporu na poziomie 15 złotych.

W godzinach popołudniowych przebudziły się KGHM, Agora oraz liczne grono nieco mniejszych spółek (m.in. Amica, rosnąca o ponad 10% przy dużych obrotach). Te wydarzenia przy odrabiającej przedpołudniowe straty Telekomunikacji pozwoliły na pokonanie przez indeks porannego maksimum. W ten sposób zażegnana została groźba podwójnego szczytu na WIG20, obejmującego kilka ostatnich sesji. To z kolei zachęciło kolejnych graczy do napełniania portfeli akcjami. W wyniku tego WIG20 z impetem przebił poziom 1700 pkt i po krótkiej korekcie zaczął piąć się na jeszcze wyższe poziomy.

Patrząc na rynek największych polskich spółek wyraźnie widać, że posiadający w swych portfelach gotówkę, mimo szybko rosnących cen akcji, nadal skłonni są do dalszych zakupów. Nie odstrasza ich przebieg wskaźników technicznych, sygnalizujący możliwość przynajmniej krótkotrwałej korekty. Niewątpliwie jednym z poważniejszych powodów takiego stanu rzeczy jest ciągły napływ na GPW świeżej gotówki z rynku papierów dłużnych, a to nie zapowiada rychłego odwrócenia tendencji na warszawskim parkiecie. Mimo, że jak pokazuje historia, euforia to często początek końca hossy.