Obecnie WIG20 powrócił w okolice otwarcia. Obroty kolejny dzień są pokaźne i przekroczyły 120 mln zł. Jeśli więc taka aktywność inwestorów utrzymałaby się do końca sesji, to wartość wymiany akcji będzie zbliżona do tej z kilku ostatnich sesji. Liderem spadków były do południa papiery banków. Najwięcej traciły akcje Pekao, BZ WBK oraz BRE. Walory tych spółek w pierwszej części sesji uległy wręcz panicznej wyprzedaży, spadając momentami o 4-5%. Kurs Pekao w pewnej chwili znalazł się na poziomie 118,5 zł, czyli 10 zł poniżej środowego zamknięcia. Był to jednak raczej wynik braku wiekszych zleceń kupna na niższych poziomach cenowych niż aż tak dużej podaży.

Na drugim biegunie był Budimex. Spółka ta jako jedyna z WIG20 notuje w tej części sesji wzrost. Jest on, podobnie jak wolumen obrotu, jednak dość skromny i wynosi nieco ponad 1%. Po godzinie notowań obroty tymi akcjami nie przekraczały 300 tys. zł. Większe zmiany cen są też udziałem PGF, Softbanku oraz ComArchu. Tutaj zniżki wynosiły ponad 3%. Na minusie jest też PKN Orlen, na którym już wczoraj widzieliśmy wyraźną realizację zysków.

Wczorajsze sesje w USA ponownie zakończyły się zwyżkami cen akcji. Jeśli ta tendencja utrzyma się na rynkach amerykańskich dłuższy czas, a wiele na to wskazuje, to powrót indeksu WIG20 w okolice wcześniejszych szczytów wydaje się tylko kwestią czasu. Za takim rozwojem wypadków przemawia również zwiększające się zaangażowanie w akcje TFI . Do segmentu funduszy inwestycyjnych, głównie o bardziej agresywnej strategii inwestowania, z miesiąca na miesiąc napływa coraz większa ilość gotówki. O tym wszyscy wiedzą i rynek dyskontuje to już od dłuższego czasu. Z drugiej strony akcje polskich spółek pomimo dzisiejszej wyprzedaży wciąż należą do najdroższych w Europie. To stwarza presję na realizowanie niemałych zysków z ostatnich tygodni.