Wybicie z klina nastąpiło w dół, ale zasięg zniżki był raczej niewielki. Wyraźnie było widać, że na rynku brak zdecydowania. Czekano na dane o rynku pracy w USA. Opublikowane o 14:30 informacje okazały się ostatecznie nadzwyczaj dobre. Dzięki temu WIG20 powędrował w górę ku 1525 pkt. Mimo to, na razie nie sposób mówić o przełomowych zmianach w sytuacji technicznej. 1525 pkt wypada w zasadzie w połowie obecnej strefy konsolidacji. Dopiero zbliżenie się indeksu do 1550 pkt pozwoli na bardziej jednoznaczne wnioski.

W dzisiejszej zwyżce praktycznie nie uczestniczą trzy giganty naszej giełdy - TPSA, PKN i Pekao. Ich kursy nie odbiegają zbytnio od wczorajszego zamknięcia.

W dłuższej perspektywie ciekawy układ rysuje się na wykresie TPSA. Jest to jedna z tych dużych spółek, które najbardziej ucierpiały na korekcie. Od ostatniego szczytu walory te straciły blisko 20%. Ostatnio korekta straciła na sile, a kurs wszedł w konsolidację na poziomie 14 zł. Jest to klasyczny trend boczny, w którym bardzo łatwo o pomyłkę w interpretacji zachowań rynku. Cykle koniunktury obejmują zaledwie po kilka sesji. To, co ciekawe, to fakt, że ruch horyzontalny wiąże się z testowaniem linii trendu spadkowego. Wygląda zatem na to, że następuje właśnie zmiana sytuacji technicznej tego papieru. W tym roku kurs TPSA dość dobrze poddawał się analizie trendu. Przełamanie zniżkującej linii w marcu było zapowiedzią hossy. Być może także teraz będziemy mieli do czynienia z ruchem w górę, choć trzeba liczyć się z przedłużeniem konsolidacji.